Jak kupować sprzęt fotograficzny - lustrzanka czy bezlusterkowiec? (cz. 2)
Blog FOTOJOKER.pl

Jak kupować sprzęt fotograficzny – lustrzanka czy bezlusterkowiec? (cz. 2)

lustrzanka czy bezlusterkowiec?

Lustrzanka czy bezlusterkowiec? Spróbuję odpowiedzieć na te pytanie i przybliżyć nieco kolejny typ aparatów, tzw. bezlusterkowce. Wyglądem bardzo mocno przypominają lustrzanki cyfrowe. Jednak już na pierwszy rzut oka widzimy, że jednak coś tu jest nie tak. Aparaty te śmiało mogą uchodzić za miniaturki lustrzanek cyfrowych. I to jest w sumie właściwe skojarzenie. Projektantom i inżynierom zależało na stworzeniu idealnego, wielofunkcyjnego koniecznie z wymienną optyką aparatu, który posiadałby w sobie wszystkie cechy lustrzanek a nawet oferował coś więcej. Jednym z głównych kryteriów była wielkość i waga. Lustrzanka czy bezlusterkowiec? Szukaj odpowiedzi w artykule.

Diabeł tkwi w szczegółach

Aby spróbować odpowiedzieć na pytanie: lustrzanka czy bezlusterkowiec, należy dowiedzieć się przede wszystkim o różnicach. To co najbardziej odróżnia tę grupę bezlusterkowych aparatów od wspomnianych lustrzanek to przede wszystkim kwestie konstrukcyjne, a dokładniej brak lustra w korpusie, dzięki czemu zawdzięczają one swoją potoczną nazwę „bezlusterkowców”. Oficjalna nazwa tego typu aparatów to EVIL (z ang. Electronic Viewfinder Interchangeable Lens) Jak wiadomo, w lustrzankach cyfrowych wykorzystuje się mechanizm ruchomego lustra, które jest zamontowane wewnątrz korpusu. Lustro ma za zadanie przenosić i odwracać zarazem obraz widziany bezpośrednio z poziomu obiektywu na kolejny ważny i dość drogi element jakim jest pryzmat – wykorzystywany seryjnie w układach optycznych – w przypadku lustrzanek jest on montowany w celownikach optycznych. W ten sposób patrząc przez celownik widzimy obraz bezpośrednio taki, jaki nadaje nam obiektyw. Dzięki temu możemy lepiej kadrować i co więcej wiemy co znajdzie się w kadrze.

Pryzmat i lustro. Dwa składowe elementy, od których w dużej mierze uzależniona jest wielkość i waga korpusu aparatu. A gdyby tak z tego zrezygnować? Tak mogło brzmieć pytanie inżynierów, którzy na naszych oczach tworzą nową drogę rozwoju fotografii. W bezlusterkowcach nie ma pryzmatu ani lustra, korpusy są mniejsze i lżejsze a wszystko to zastępuje elektronika i oprogramowanie, które „automatycznie” obraca nam obraz i przetwarza go w postaci cyfrowego obrazu wyświetlanego bezpośrednio na wyświetlaczu lub celowniku elektronicznym. Wciąż nie wiesz lustrzanka czy bezlusterkowiec? Czytaj dalej.

Miniaturyzacja sprzętu

Miniaturyzacji podlegają tutaj również same matryce, co z kolei wiąże się z nowymi systemami mocowań samych obiektywów, które różnią się znacząco od obiektywów pod typowe lustrzanki cyfrowe – przede wszystkim, wagą, ceną i wielkością. Ofertę bezlusterkowców możemy znaleźć praktycznie u każdego z wiodących producentów. Jeżeliby wierzyć Wikipedii to pierwszy aparat tej klasy został stworzony w 2008 roku przez firmę Panasonic a był to dokładnie Panasonic Lumix G1. Podsumowując, bezlusterkowce to nowa fala zaawansowanych technicznie aparatów, które nie zajmują tyle miejsca w torbie co zwykłe lustrzanki cyfrowe. Są bardzo wygodną alternatywą, którą polecałbym jednakże, bardziej doświadczonym amatorom z uwagi na dość sporą paletę możliwości. To co ujmuje mnie najbardziej w tych aparatach to oferowana jakość obrazu i plastyka zdjęć, która to w sposób wyraźny coraz bardziej zaciera granice pomiędzy typowymi lustrzankami cyfrowymi. Doświadczony amator znajdzie tutaj również dużo interesujących opcji, jak choćby nagrywanie filmów w full HD, płynne robienie zdjęć panoramicznych a także nagrywanie krótkich klipów w trybie tzw. Slow motion. Rezygnacja z lustra sprawiła, że aparatem z tego segmentu łatwiej uda nam się sfotografować ruch – praktycznie ilość zdjęć w serii jaką możemy otrzymać równa się a czasem nawet przewyższa możliwości lustrzanek cyfrowych, które do tej pory były określane mianem aparatów reporterskich.

Duża cena, duża jakość?

Nie należy się dziwić, że coraz częściej fotoreporterzy zaczynają testować niektóre z takich aparatów w swojej codziennej pracy. Jedynym minusem z pewnością będzie cena, która czasem może przybliżać nas do ceny amatorskiej lustrzanki cyfrowej. Choć podobnie jak w kompaktach również tutaj znajdziemy modele mniej zaawansowane i bardziej odpowiednie cenowo, jak i modele z klasy premium, które niestety posiadają dość wygórowane ceny. Niemniej jednak warto prześledzić oferty producentów w tym segmencie i samemu się przekonać o możliwościach tych niepozornych aparatów.

Wracając do naszego pytania: lustrzanka czy bezlusterkowiec? Nie ma na to dobrych odpowiedzi. Kluczowe okazuje się przede wszystkim to, co chcemy fotografować. Bowiem w fotografii np. ptaków czy też samolotów – lepsze z pewnością będą lustrzanki, ponieważ oferują znacznie większą paletę obiektywów do wyboru. Co prawda istnieje szereg przejściówek i różnych modułów, za pomocą których możemy podpinać obiektywy pasujące do lustrzanek cyfrowych pod nasz korpus bezlusterkowca – ale jest to rozwiązanie dość drogie. Systemy obiektywów do bezlusterkowców są cały czas rozbudowywane – trudno powiedzieć co przyniesie czas. Choć jesteśmy świadkami prawdziwego wyścigu „zbrojeń” producentów jeżeli chodzi o ten segment aparatów, to z pewnością szybko nie wyprą one z rynku tradycyjnych lustrzanek cyfrowych. Niemniej jednak, z miesiąca na miesiąc widać wzrost zainteresowania tymi aparatami.

Źródło zdjęć: Depositphoto, ThinkstockPhotos

Jak wybrać sprzęt fotograficzny? Przeczytaj w 1 części tego tematu pod TYM LINKIEM.

Polub lub udostępnij artykuł:

O autorze Zobacz wszystkie wpisy

Avatar

Kamil Żyła

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *